Zapisz do książki
Dodaj do ulubionych
Czytaj później ...

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 
25 Komentarzy
Fasolka po bretońsku

Fasolka po bretońsku

Fasolka po bretońsku to bardzo sycące, jednogarnkowe danie. Mocno aromatyczne, a do tego proste do przygotowania. Nadaje się do odgrzewania, jak również do mrożenia. Polecam szczególnie w chłodne dni.

Składniki na ok. 6 porcji:

  • 400g białej fasoli „Jasiek”
  • 150g wędzonego boczku
  • 150g kiełbasy
  • 3- 4 łyżki koncentratu pomidorowego
  • sól, pieprz, majeranek
  • 4- 5 łyżek mąki pszennej
  • olej do smażenia

Sposób przygotowania:

  1. Fasolę wypłukać, zalać 2 litrami zimnej wody i pozostawić na noc.
  2. Następnego dnia gotować fasolę w tej samej wodzie, z dodatkiem ok. pół łyżki soli.
  3. Boczek i kiełbasę pokroić w kostkę i przysmażyć na niewielkiej ilości oleju. (Można nie dodawać oleju, jeśli boczek lub kiełbasa są tłuste). Dodać do garnka z fasolą.
  4. Gdy fasola będzie miękka, dodać koncentrat pomidorowy. Przyprawić solą, pieprzem i majerankiem.
  5. Przygotować zasmażkę. Mąkę zrumienić na patelni. Dodać zimną wodę, szybko mieszając tak, aby nie powstały grudki. (Gdyby powstały mimo wszystko grudki, przetrzeć zasmażkę przez sitko).
  6. Zasmażkę dodać do zupy. W razie potrzeby doprawić jeszcze zupę do smaku.
 

Kuchnia:

Polska

Czas:

Czas przygotowania:
Czas gotowania:
Czas oczekiwania:
Całkowity czas przygotowania:
Ilość porcji

Ilość porcji:

ok. 6

Trudność Trudność: łatwe
Koszt Koszt: niski

Fasolka po bretońsku

Powiązane przepisy


Poprzez wysłanie formularza z komentarzem wyrażają Państwo zgodę na zapisanie w naszej bazie następujących danych: podanego imienia, adresu email (jeśli został podany) oraz treści komentarza. Dane te nie będą przekazywane żadnym innym podmiotom. Na Państwa prośbę mogą uzyskać Państwo wgląd do danych zapisanych na naszym serwerze dotyczących Państwa osoby jak również zażądać usunięcia wysłanego komentarza. Więcej informacji na podstronie Polityka prywatności.
Wpisz treść komentarza...
Zaloguj poprzez ( Zarejestruj ? )
lub napisz komentarz jako gość.
Osoby komentujące:
Ładuję komentarz... The comment will be refreshed after 00:00.
  • Ten komentarz nie został jeszcze opublikowany.
    Danka · 27 dni temu
    Ja gotuję jeszcze marchewkę i seler potem to miksuję z odrobiną fasoli i tym musem zagęszczam całą fasolkę
  • Ten komentarz nie został jeszcze opublikowany.
    jorg · 28 dni temu
    ile osób pisze,tyle przepisów,niech każdy gotuje tak jak mu smakuje....smacznego
  • Ten komentarz nie został jeszcze opublikowany.
    Beata · 1 miesięcy temu
    Ludzie ale macie problemy. Czy fasolę zalać nowa wodą czy gotować w tej co się moczyła. Wszystko zależy od stron z których pochodzi gotujący. Nie ma co krytykować. Ogórki małosolne na południu kraju zalewa się wrzątkiem a na północy Polski zimną solanką. Nikt z tego nie robi problemu.
  • Ten komentarz nie został jeszcze opublikowany.
    Michał · 1 miesięcy temu
    Dziękuje za przepis . Zgadam się z Pania Stanisławą . Przepis traktuję jako bazę do wyśmielitego dania jakim jest Fasola po Bretońsku.
    Serdecznie pozdrawiam
  • Ten komentarz nie został jeszcze opublikowany.
    Stanisław. · 3 miesięcy temu
    Przepis to jest baza wg której gotujemy .Czy ugotujemy w tej samej wodzie co była moczona -ja tak robię ,czy dodamy zasmażkę ,czy majeranek to już indywidualna sprawa gotującego .Po co te docinki ,czy teraz normalnie nie możemy wymienić zdania tylko rzucanie określeń typu fatalne.Fatalne to są krytykujące komentarze.A dodane składniki dobrej jakości i własne inwencje czynią cuda.Smacznego
  • Ten komentarz nie został jeszcze opublikowany.
    Monika · 5 miesięcy temu
    Moja mama też gotuje w tej samej wodzie i na zasmażce.
    Ktoś jak nie ma pojęcia o gotowaniu i o smaku to lepiej niech się nie wypowiada.
    Pozdrawiam i życzę smacznego ?
  • Ten komentarz nie został jeszcze opublikowany.
    Helena · 6 miesięcy temu
    Czy to dzisiejsza "moda" ze obraza sie obce osoby, tylko za to, ze maja inne podejscie do czegos niz "ja" osobiscie????
    Doskonaly, "Babciny" przepis na fasolke po Bretonsku.
    A te wszystkie "nowoczesne" komentarze,,,,,,,,,,ciekawa jestem jak w zeczywistosci zyjecie,,,,, "nowoczesne DAMY"
  • Ten komentarz nie został jeszcze opublikowany.
    Franek · 6 miesięcy temu
    Ja przed moczeniem fasoli zalewam ją wrzątkiem na 10 minut ,wrzątek odlewam a ziarnka traktuję zgodnie z przepisem. Mozna isć na przyjęcie nawet do królowej angielskiej a żaden bąk nie wyleci
  • Ten komentarz nie został jeszcze opublikowany.
    Kucharzyna · 7 miesięcy temu
    Fatalny przepis. Autor(ka) nazywa danie "zupą" (punkt 6), co raczej nie wróży dobrze przepisowi. A ten sugeruje gotowanie fasoli w tej samej wodzie, co jest krytycznym błędem w dzisiejszych czasach (zanieczyszczenie środowiska !) - wodę należy odlać i do gotowania zużyć nową.
    Po drugie - brak cebuli (!) i czosnku (!) - nadających charakterystyczny posmak.
    I po trzecie wreszcie - jaka zasmażka ? Kobieto, czy tam mężczyzno.. zasmażkę zostaw w PRLu. Tutaj fasolę się rozgniata - kilka łyżek wyjętych z garczka w końcowym etapie - i dodaje z powrotem, dzięki czemu całość gęstnieje samoistnie.
    Nie wspomnę o opcjonalnych dodatkach typu sproszkowana czerwona papryka (może być wędzona), które wynoszą starą, poczciwą fasolkę po bretońslu na nowe wyżyny Przepis do poprawki.
    • Ten komentarz nie został jeszcze opublikowany.
      Rick. · 29 dni temu
      Dość tego jadu. Mnie przepis się podoba.
    • Ten komentarz nie został jeszcze opublikowany.
      Amanita · 2 miesięcy temu
      Co to jest garczek?
    • Ten komentarz nie został jeszcze opublikowany.
      jhkj · 2 miesięcy temu
      żal mi Ciebie "znafczynio"
    • Ten komentarz nie został jeszcze opublikowany.
      Millie · 3 miesięcy temu
      Jesli przepis nie przypadl pani do gustu to prosze uzyc innego. Pozatym prosze sie troche doksztalcic na temat gotowania fasoli...polecam przeczytac rady kogos kto sie na tym zna np. Harold McGee. Wspolczuje wszystkim ktorzy probowali przygotowane przez pania dania nie zdajac sobie sprawy, ze sa one calkowicie pozbawione jakichkolwiek wartosci odzywczych (nie sugeruje, natomiast ze byly niesmaczne)..

      PS. PRL'owski to jest pani komentarz!
      • Ten komentarz nie został jeszcze opublikowany.
        Kucharzyna · 1 miesięcy temu
        Nie jestem kobietą (skąd ten wniosek ??), jak również używam - jakżeby inaczej - innego przepisu, smakującego wybornie. I będącego przy okazji zdrowszym od tego zamieszczonego tutaj.

        Ktoś pytał (złośliwie), co to garczek. Ja odpowiadam:

        https://sjp.pwn.pl/doroszewski/garczek;5429499.html

        Pan Harold McGee oczywiście ma rację twierdząc, że namaczanie wypłukuje część witamin i innych związków. I mi właśnie o te "inne związki" chodziło, co zaznaczyłem we wcześniejszej wypowiedzi. Proszę czytać ze zrozumieniem, a nie dawać mi przykłady nie świadczące o niczym W TEMACIE. Wolę - jak i znaczne grono innych ludzi - pozbawić strączkowe zanieczyszczeń środowiskowych kosztem witamin, niż na odwrót - kosztem "wzbogaconej" chemii zostawić witaminki. Ale oczywiście - kto co lubi, w końcu nie mój przełyk, nie moje jelita. Myśli pani, że ja bym nie chciał gotować bez namaczania ? Oczywiście, że bym chciał, ale nie posiadam sterylnej - lub takiej, jak ze 200 lat temu - gleby i powietrza & deszczu, co by mi ładnie porodziła fasolę, która chłonie różne szkodliwe elementy - podobnie jak sałata wiosną.

        Moje dania są smaczne (i zdrowe) od lat, jednakowoż nie dane pani będzie przekonać się z racji anonimowości. Zaufać na słowo polecam, a jeśli nie - to przynajmniej spojrzeć na programy o gotowaniu, gdzie ktokolwiek dodający zasmażkę do dania, które NATURALNIE potrafi być gęste samo z siebie, wylatuje od razu na zbitą patelnię. Takie to odniesienie do PRLu miałem, bo obserwowałem w latach 80-ych na stołówkach,. bufetach itp walenie mąką, jak leci. Dlatego proszę nie odbijać piłeczki prl-owskiej w moim kierunku, bo to kompletnie bez żadnych podstaw.

        Pozdrawiam, mniej nerwów życzę, bo konstruktywna krytyka to żaden atak personalny. Też mam żonę, więc tłumaczę, co widzę

        P.S. A spróbowałaby pani tego, co piszę - to przynajmniej by się pani przekonała na własnym języku.
        • Ten komentarz nie został jeszcze opublikowany.
          Magda · 6 dni temu
          Kucharzyno ale jesteś niemiły. Nie wiem jak smakują potrawy osoby która tak ocieka jadem, ale nie jestem tego ciekawa.
    • Ten komentarz nie został jeszcze opublikowany.
      Sebko · 5 miesięcy temu
      Pięknie to napisałaś i wyjęłaś mi słowa prosto z ust
  • Ten komentarz nie został jeszcze opublikowany.
    Toska · 8 miesięcy temu
    Poraz pierwszy ugotowalam fasole w tej samej wodzie nie odcedzajac jej. Po ugotowaniu byla bardzo gorzka . Wspomne tylko , ze uzylam dokladnie te same skladniki. Troche szkoda.
    • Ten komentarz nie został jeszcze opublikowany.
      Justyna · 1 miesięcy temu
      Również gotuję w tej samej wodzie,ale po zagotowaniu odlewam i zalewam świeżą zimną wodą, potem jeszcze raz to samo,za trzecim razem zalewam gorącą wodą, takie czynności mają za zadanie nie powodować wzdęć. Co do przepisu myślę, że jest jeden zasadniczy błąd. Fasolę soli się na końcu
  • Ten komentarz nie został jeszcze opublikowany.
    Dorota · 8 miesięcy temu
    A ja gotuje w tej samej wodzie i żyje. Jest pyszna a wzdęcia muszą być w końcu to fasola takA tradycja . Życze smacznego
  • Ten komentarz nie został jeszcze opublikowany.
    Idorit · 8 miesięcy temu
    Bardzo fajny przepis, z tym, że nie powinno się gotować fasoli w tej samej wodzie, ponieważ substancje odpowiedzialne za procesy wzdymania przechodzą do wody, w której moczy się fasola. Należy ją odlać i gotować w świeżej a wówczas fasola nie będzie wzdymająca.
    • Ten komentarz nie został jeszcze opublikowany.
      calineczka · 6 miesięcy temu
      U mnie w domu tez fasole gotowalo sie w tej samej wodzie zeby nie wylewac cennych skladnikow znajdujacych sie w fasoli, ktore przeszy do wody po calonocnym moczeniu. Fasola nigdy absolutnie nigdy nie jest gorzka. Jeszcze na koniec dodaje odrobine czabru
  • Ten komentarz nie został jeszcze opublikowany.
    B. · 9 miesięcy temu
    Właśnie zrobiłam, wyszła bardzo fajna, a zamiast koncentratu dałam passatę pomidorową No, i podsmażane wszystko na smalcu, bo najlepiej smakuje, ostatecznie nie wszystko musi być dietetyczne i mało kaloryczne, tym bardziej, ze robię fasolę rzadko, to moja bodajże druga w dość długim już życiu
  • Ten komentarz nie został jeszcze opublikowany.
    Eryk · 9 miesięcy temu
    Gotowanie "w tej samej wodzie", to niemądry przesąd. Podczas moczenia fasola nie tylko mięknie, ale też wypłukują się niej toksyczne, szkodliwe substancje, które roślina "złapała" z zanieczyszczonego powietrza podczas wzrostu. Wodę z moczenia trzeba więc odlać, a nawet przepłukać fasolę czystą wodą przed gotowaniem. Na gotowanie "w tej samej wodzie" nie ma żadnych racjonalnych argumentów, to wyłącznie przesąd, w dodatku szkodliwy, bo prowadzi do spożycia toksycznych substancji, jakie zawiera współczesne powietrze.
  • Ten komentarz nie został jeszcze opublikowany.
    Zuzanna · 10 miesięcy temu
    Ja całość gotuję jeszcze na żeberkach, mięso z kością robi swoje w każdej zupie, pychotka
  • Ten komentarz nie został jeszcze opublikowany.
    Jadzia · 11 miesięcy temu
    Ja moczę fasole całą noc i w tej samej wodzie gotuję w szybkowarze 20 min - bez soli. W innym rondlu podsmażam cebule, boczek i kiełbasę - zalewam zrobionym przeze mnie sokiem pomidorowym, doprawiam czosnkiem niedźwiedzim, majerankiem i wrzucam fasolę. Jeszcze chwilkę niech razem pomruga i gotowe Oczywiście można zagęścić już wg. uznania.
  • Ten komentarz nie został jeszcze opublikowany.
    Renia · 11 miesięcy temu
    Pod koniec gotowania dodaję szczyptę suszonego cząbru, a zamiast zasmażki: blenderem rozdrabniam część ugotowanej fasoli i dodaję do całości.Zasmażam natomiast (na niewielkiej ilości oleju) cebulę pokrojoną w drobną kostkę. Można oprócz koncentratu dodać przecier pomidorowy ,na koniec łyżeczka masła.Pychotka
    • Ten komentarz nie został jeszcze opublikowany.
      Misio · 8 miesięcy temu
      Slusznie, ze czaber. Po niemiecku sama nazwa wskazuje, ze czaber pasuje do fasoli: Bohnenkraut (Bohnen - fasola, Kraut - ziolo).
  • Ten komentarz nie został jeszcze opublikowany.
    Dana · 1 lat temu
    Świetne danie. Teraz próbowałam.Pycha ?Dana
  • Ten komentarz nie został jeszcze opublikowany.
    Krystek · 1 lat temu
    Sól radzę dać później, ponieważ fasola dłużej mięknie z solą.
  • Ten komentarz nie został jeszcze opublikowany.
    Ala · 1 lat temu
    A ja od siebie dorzucam cząber. Świetny smak

Polub nas na ...

Początek strony